Nie ma fal... jest FALLA (w Bydgoszczy)

Falla w Bydgoszczy

Pamiętacie jak jeszcze "chwilę" temu cieszyłam się z otwarcia pierwszej wegetariańskiej restauracji w Bydgoszczy? Kolejne miesiące przyniosły wiele zmian. Niedługo po Naturalnej (tutaj znajdziecie moją recenzję) otworzyła się też kawiarnia ZaCisze, a wraz z początkiem stycznia na wegetariańskiej mapie Bydgoszczy pojawiła się kolejna perełka - dwa tygodnie temu w kamienicy przy ul. Gdańskiej 26 otworzyła się Falla.

Falla w Bydgoszczy

Możliwe, że Falla nie jest dla Was nowością. Restauracje tej marki odwiedzić można też w Poznaniu (skąd Falla się wywodzi), Trójmieście i Warszawie. Razem ze Sławkiem przy każdej okazji odwiedzamy gdyńską Fallę, która swego czasu otworzyła nam oczy na kuchnię bliskowschodnią... i zaraziła miłością do hummusu. Bo już tłumaczę tym, którzy pierwszy raz słyszą o Falli - spróbujecie tutaj dań kuchni izraelskiej, libańskiej i marokańskiej w wegetariańskiej i wegańskiej wersji. 

Bydgoską Fallę odwiedziliśmy już dwukrotnie. Po raz pierwszy od razu w dniu otwarcia, cudem łapiąc wolny stolik (późniejsi klienci musieli już trochę poczekać). Trochę nam się spieszyło, więc nie było czasu na zdjęcia do dzisiejszej recenzji. Dlatego tydzień później znowu wybraliśmy się do Falli, tym razem w porze śniadaniowo-lunchowej, już bez pośpiechu i licząc na bardziej kameralne towarzystwo. Co zamówiliśmy?

Falla w Bydgoszczy

Ja sięgnęłam po jeden ze znanych mi dobrze klasyków Falli, czyli Fallafel talerz (26 zł). Za każdym razem zachwyca mnie sposób podania i ilość kolorów, które znaleźć możemy w tym daniu. A na talerzu znalazły się m.in. falafele podane są z kremowym sosem orzechowym, sałatka tabbouleh, puszysty hummus oraz świeże i marynowane warzywa, w tym moja ulubiona imbirowa marchewka i chrupiący kalafior.

Ponieważ jak wspomniałam restaurację odwiedziliśmy w śniadaniowych godzinach, Sławek postawił na szakszukę, której dotąd nie mieliśmy okazji w Falli spróbować. Z 3 propozycji, wybór padł na Szakszukę Ciao a tutti (24 zł), podaną jak się pewnie domyślacie we włoskim stylu. Na patelni znalazły się oczywiście jajka, pyszne bazyliowe pesto, oliwki, pomidorki cherry i ser mozarella, który przyjemnie roztopił się w gorącym, pomidorowo-paprykowym sosie. 

Jako dodatki do dań podano chlebki pita posypane z'atarem. Ja kocham pieczywo, dlatego dla mnie były wymarzonym dodatkiem. Ale to kwestia gustu, bo Sławek ocenił chlebki na zbyt twarde.

Falla w Bydgoszczy


Co jeszcze można zjeść w Falli? W menu znajdziecie zupy, świetne wrapy, 5 rodzajów hummusu, czy miski Fallii, czyli miks przystawek podawanych na ciepło i zimno. No i kultową już rękę Fatimy (zdjęcie poniżej), czyli zestaw pyszności podany w małych miseczkach ułożonych na kształt dłoni. Z napojów wybrać można turecki ajran, biskowschodni jallab, ale też pyszną lemoniadę, kawę, herbatę lub... wodę z kranu. Pełne menu restauracji znajdziecie tutaj.


Z radością przyznaję, że bydgoska Falla nie zawiodła moich dość wygórowanych oczekiwań. Po doświadczeniach z gdyńskiej restauracji, wiedziałam już czego się spodziewać. Ale nie zawiodłam się ani trochę - serwowane dania były świeże, pełne aromatycznych przypraw i po prostu przepyszne, tak jak znałam to z Gdyni. Do tego przyjemna atmosfera, uśmiechnięta obsługa i fajny, nowoczesny wystrój - ja jestem jak najbardziej na tak i polecam gorąco!

Dzięki Falla Bydgoszcz, jesteście super! 


Falla w Bydgoszczy

***
Spodobał Ci się dzisiejszy przepis? Będzie mi miło jeśli podzielisz się nim ze znajomymi albo zostawisz komentarz. A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, które pojawiają się na blogu, odwiedź moje profile na Facebooku i Instagramie.

8 komentarzy