30 czerwca 2017

To, co w Bydgoszczy najlepsze - FRYMARK BYDGOSKI


To, co w Bydgoszczy najlepsze - FRYMARK BYDGOSKI

Już dawno chciałam napisać na blogu parę słów o Bydgoszczy. Od wielu lat mówię o niej "moje miasto", ale tak z przekorą, bo przecież nigdy wcześniej tu nie mieszkałam. Ale zamieszkam wkrótce, bo nasze własne, wyczekiwane M-4 powoli staje się coraz bardziej rzeczywiste i zaczyna nabierać kształtów.

W Polsce o Bydgoszczy mówi się Brzydgoszcz. Bo taka szara, brzydka, no i gdzie jej tam do pięknego, zabytkowego Torunia. Nic bardziej mylnego, tak o Bydgoszczy mówią Ci, którzy jej nie znają! O niezaprzeczalne piękno toruńskiej starówki nie będę się z nikim spierać, ale jestem przekonana, że Bydgoszcz ma równie wiele do zaoferowania. Ja sama odkrywam ją dopiero od kilku lat, trochę na nowo, bo miasto naprawdę zmieniło się i jednocześnie wypiękniało od czasów, gdy chodziłam tu do liceum. W swojej pracy obserwuję też trochę bardziej inwestycyjną i przemysłową stronę tego rozwoju i zawsze trzymam kciuki za kolejne projekty, które dowodzą, że chyba jednak wszystko w moim mieście zmierza w dobrą stronę.

Dlatego chyba nikogo nie zdziwi, że nasi znajomi nazywają nas "ambasadorami Bydgoszczy". My - i mówię „my” celowo, bo Sławek podziela moje zdanie w tej kwestii całkowicie - naprawdę lubimy to miasto! Z radością oprowadzamy każdego po mieście i za każdym razem zachwycamy się nim na nowo. Zwłaszcza o tej porze roku nie ma nic lepszego niż popołudniowy spacer na Wyspę Młyńską i wizyta w którejś z knajpek gdzieś w centrum.

I tu właśnie zahaczam o jeden z większych minusów miasta. Fajnych knajp pojawia się tu coraz więcej, ale wegetarianie (a co dopiero weganie!) naprawdę nie mają wielkiego wyboru. Nie chcę tu demonizować - nie mówię tu wcale o knajpach całkowicie wege (a takich de facto w Bydgoszczy nie ma!), ale o naprawdę ubogiej w wegetariańskie propozycje ofercie tutejszych lokali. Nie wiem z czego to wynika, ale niestety bydgoska gastronomia pozostaje pod tym względem daleko w tyle za innymi miastami. 

Ale jest też w Bydgoszczy coś z czego lokalni "foodies" mogą być naprawdę dumni, czyli Frymark bydgoski, na który już dziś Was wszystkich zapraszam :)

FRYMARK BYDGOSKI, czyli to, co w Bydgoszczy najlepsze


Pod nazwą Frymark kryje się bydgoski cykliczny targ produktów żywnościowych, ekologicznych i regionalnych. Jego klimat przypomina mi trochę poznański Targ Śniadaniowy, który lata temu uwielbiałam odwiedzać, a jednocześnie zachęca do zakupów taką swojską atmosferą ulubionego targowiska. Można powiedzieć, że Frymark na stałe wpisał się w harmonogram bydgoskich wydarzeń, bo mieszkańcy odwiedzać go mogą już od 2013 roku. Obecnie odbywa się w malowniczej Kamienicy 12 przy ul. Poznańskiej 12. Wielbiciele dobrego jedzenia co niedzielę mają tu możliwość spróbowania i zakupu pyszności, których na co dzień próżno szukać w zwykłym sklepie: pysznych domowych wypieków (polecam zwłaszcza Vikt.pl), miodów, wędlin, wędzonych ryb, pieczywa na zakwasie, krowiego i koziego nabiału (Kozi Zakątek i Malinowy Chruśniak!), ekologicznych jajek i wielu innych, a wszystko od lokalnych producentów żywności i rolników. Frymarkowi wystawcy są znani i cenieni w regionie, większość spotkać też możecie na Festiwalu Smaku i innych dużych kulinarnych imprezach. 

Poniżej tylko kilka zdjęć pyszności, które mnie zachwyciły. Na każdym Frymarku znajdziecie też kilka mięsno-rybnych stoisk, ale z wiadomych względów oszczędziłam sobie ich uwieczniania, mimo że mój mąż jest ich wiernym klientem ;)
           
          

   FRYMARK BYDGOSKI          FRYMARK BYDGOSKI

FRYMARK BYDGOSKI         FRYMARK BYDGOSKI

         

        

         

          

Oprócz tego czekają tu na Was rękodzielnicy, dlatego Frymark jest też dobrym miejscem, żeby pomyśleć o innych i zaopatrzyć się w niebanalne prezenty dla naszych bliskich. Znajdziecie tu m.in. ekologiczne kosmetyki, ręcznie robioną biżuterię, zabawki i odzież. W zeszłą niedzielę spędziłam dobry kwadrans przy stoisku lokalnej Bydgoskiej Wytwórni Mydła  i obkupiłam się w lekkie olejki i mydełko. Wszystko ręcznie robione i naturalne, więc mam nadzieję, że moja skóra to doceni ;)
  
           

Jeśli przypadkiem traficie do Bydgoszczy w niedzielę, koniecznie wybierzcie się na Frymark. Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie wydarzenia. Warto śledzić ich też na facebook'u, gdzie na bieżąco informują o nowych wystawcach i produktach albo towarzyszących Frymarkowi wydarzeniach, zazwyczaj dedykowanych najmłodszym.

To co, widzimy się w niedzielę? :)

***
Spodobał Ci się dzisiejszy post? Żeby być na bieżąco z nowymi wpisami, odwiedź moją stronę na Facebook'u lub Google+.

2 komentarze:

  1. Ja też mieszkam w Bydgoszczy (a właściwie pod Bydgoszczą) od kilku lat i w 100% zgadzam się z tym, co tutaj przeczytałam- to miasto z roku na rok pięknieje, rozwija się. A Frymark uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz :) Pozdrawiam!

      Usuń

TOP