10 października 2014

Kanapkowa pasta z pieczonego kalafiora


pasta do kanapek

No i dopadło mnie w końcu jesienne przeziębienie. Długo z nim walczyłam, ale nie chciało odpuścić i ostatecznie... zwyczajnie się poddałam. Przyszedł więc czas na herbatę z miodem, grzanki z czosnkiem i ciepłe skarpety. W sumie nawet nie jest źle, przynajmniej mam chwilę oddechu i mogę spokojnie skupić się na nowym poście, na którego od weekendu nie miałam jakoś czasu. Otulona kocem, oczywiście.

pasta z pieczonego kalafiora

Bo ostatnio ukręciłam bardzo przyjemną pastę do chleba. Uczciwie przyznaję, że inspirowałam się przepisem z jednej z moich ulubieńszych stron ostatnimi czasy (gorąco polecam!). Wyszedł trochę taki hummus nie-hummus, bo nie z ciecierzycy, a z kalafiora, którego upiekłam w piekarniku. Potem tylko zastąpiłam tahinę orzechowym masłem, zblendowałam ze wszystkimi dodatkami... i pyszna pasta gotowa. Idealnie sprawdziła się do przed-chorobowych kanapek do pracy :)

Potrzebne składniki:
  • pół małego kalafiora,
  • 2 ząbki czosnku,
  • kopiasta łyżka masła orzechowego,
  • sok z połowy limonki (lub więcej),
  • oliwa/olej,
  • sól, pieprz.
Przygotowanie:
Umytego kalafiora dzielimy na różyczki, skrapiamy delikatnie oliwą i rozkładamy luźno na papierze do pieczenia. Pieczemy przez ok. 45 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do temp. 180-200 st. C od czasu do czasu mieszając. Gdy kalafior zmięknie i zbrązowieje, wyjmujemy i studzimy. Blendujemy z rozdrobnionym czosnkiem, sokiem z limonki, masłem orzechowym i 1-2 łyżkami oliwy. Żeby uzyskać bardziej aksamitną konsystencję można dodać też łyżkę zimnej wody.

pasta z kalafiora

10 komentarzy:

  1. ciekawy pomysł na dodanie jeszcze masła orzechowego :) chętnie się pokuszę o taką pastę na szkolne kanapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szkolne kanapki też pewnie sprawdzi się znakomicie ;)

      Usuń
  2. Muszę powiedzieć, że to jest naprawdę pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnio posmakował mi pieczony kalafior, a nie wpadłam na to żeby przerobić go na paste - świetny pomysł :) i fajny dodatek masła orzechowego, musze wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to była kwestia chwili i zawartości szafki, w domu nie było tahiny, więc masło poszło w ruch :)

      Usuń
  4. super pomysł! nie widziałam nigdy wcześniej nic podobnego. ciekawa jestem jak smakuje taka pasta maxrekl

    OdpowiedzUsuń
  5. W podziękowaniu za świetną "robotę" blogową, pragnę wyróżnić Twój blog odznaczeniem Liebster Award Blog. Zapraszam Cię do tej blogowej zabawy. Więcej szczegółów u mnie: http://kobi-eco.blogspot.com/2014/10/liebster-blog-award-kobi-eco-wyrozniona.html Pozdrawiam cieplutko ;-)

    OdpowiedzUsuń

TOP